Pokazywanie postów oznaczonych etykietą działka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą działka. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 29 lipca 2013

Rowerem z działki

Szaleństwo upałów trwa.  Każdą wolną chwilę spędzamy na łonie natury, delektując się leśnym chłodem i cieniem.Ostatnio jednak  wybraliśmy się na wycieczkę rowerową, by bliżej przyjrzeć się temu co znane, często mijane i niedoceniane.
Na pierwszy ogień poszedł Lutomiersk - kiedyś miasto(XIII-XIX wiek), obecnie wieś położona w dolinie rzeki Ner.Miejsce urokliwe, spokojne, ale - według mnie- zaniedbane. Jedynie rynek, przy którym znajduje się Urząd Gminy , jakiś bank, poczta i prywatne sklepiki , może się podobać.

Najbardziej intrygującą budowlą w Lutomiersku jest klasztor Księży Salezjanów, w którym mieści się szkoła muzyczna.W klasztorze odbywają się koncerty , najbliższy  3 sierpnia w ramach festiwalu Kolory Polski zagra Filharmonia Łódzka .Zabrzmią największe przeboje Anny German.



Lutomiersk połączony jest z Kazimierzem, sympatyczną i zadbaną wsią z początku XIII wieku.
Jest tam piękna i niedawno wybudowana ścieżka rowerowa , rynek i  neogotycki kościół p.w.św. Jana Chrzciciela.Wnętrze jest zabytkowe, barokowe, przeniesione ze starego drewnianego kościółka.



Atrakcją turystyczną okolicy jest także drewniany kościółek z początku XVIII wieku  we wsi Mikołajewice.


wtorek, 21 sierpnia 2012

Zniewoleni działką

 Szelest brzóz. Mokra trawa rano. 
 Rześkie powietrze.Kawa na  tarasie.
 Cisza. Bo słowa są zbędne.
 W oddali szczekanie psów. Wakacyjne jeszcze.
 Niespieszność myśli. Brak przymusu działania.
 To nieprawda, że niechętnie tu  bywam. 
 M. nie ma racji.


poniedziałek, 11 czerwca 2012

A poza tym nic na działkach się nie dzieje...


Truskawki - duma mojego męża.

Koła -w liczbie dwóch sztuk - czekają na szlif.

Coś trzeba jeść.

Noc.
Pozdrawiam!

poniedziałek, 21 maja 2012

Spokojny żywot poczciwego działkowicza

Albowiem widzisz, iż po onych miłych , ciepłych dniach - chłody,słoty nadejdą. Dobrze tedy będzie ogrzać się przy kominku i patrzeć na trzaskający ogień. Stąd małżonek twój niech buduje starannie kominek kamienny, by rozkosz była większa w one zimne dni....

Bo gdy wiosna nadejdzie, cóż za radość po działeczce sobie pochodzić,niepotrzebne gałązki orzeszynie poobcinać, truskaweczki okopać, wypielić, na urodę onych młodych świerczków popatrzeć , oczy- zmęczone miejskim zgiełkiem- nacieszyć!

A gdy już pracą utrudzony będziesz,cóż za szczęście móc położyć się pod chmurką, na hamaczku bujanym i popatrzeć na one konary wielkie brzózek smukłych i błękit nieba niewysłowiony!


A i zwierzynie twojej należy się wytchnienie od stróżowania ciągłego i aportowania. A niech poleży , poleni się zwyczajnie razem z tobą....

Pozdrawiam i przepraszam za grafomańskie naśladownictwo mistrza Reja.

Etykiety