Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kulinarne zabawy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kulinarne zabawy. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 17 listopada 2013

Bez napinania...

Zrobiłam zupę dyniową na ostro.Rewelacja!
Smakowałam kawę w prezencie od męża. Linia marine.
Zawiesiłam nad kuchennym stołem deseczkę na myśli tygodnia. Wreszcie!
Zakupiłam torbę do noszenia papierzysk zawodowych.Ostatnia wytrzymała rok.
No i minął weekend. Prawie...


poniedziałek, 8 października 2012

Smaki jesieni

Słony smak dyni.
Kolby kukurydzy.Zapach grzybów.
Ciasto jabłkowe z cynamonem.
Spotkania.Plany.Sprawy do rozwiązania.
Chłód powietrza.Rodzinne zaskoczenia.
Pierwszy tydzień października za nami...

czwartek, 4 października 2012

Czeremchówka

Długie wieczory mogą nadejść.
Nalewka gotowa.
Tylko czy doczeka przy takim natężeniu roboty,  papierkowej rzecz jasna.
Będę piła i robiła.
A miało zakończyć się we wrześniu.Nic z tego.
Październik minie w podobnym klimacie.
No to na zdrowie!

wtorek, 2 października 2012

Weekendowe migawki

Ostatni weekend września.
Rozmowy bez końca,śmiech,kulinarne rarytasy.
Żeberka w winie.Kokosowy jabłecznik
Niesamowite słońce.Wiatr w żaglach.
Dynie w ogródku.Róże, bo ciągle razem.
Zdjęcia - przypadkowe.
Nikt nie myślał o dokumentowaniu.
Przeżywaliśmy.

poniedziałek, 24 września 2012

Urodziny

To już czterdzieste trzecie.
Cóż.
M. kolacyjkę przygotował.
Jajeczniczka z grzybami z działki,  z cebulką rzecz jasna.
Wino. Sernik  na zimno,  wersja  żółta  z ciasteczkami w środku.
Nowy porfel według gustu mojego M.
Generalnie jest OK.

czwartek, 20 września 2012

Apetyt na słodkie

Zimno. Jesiennie.
Walczę z sennością.
Pracy ciągle za dużo.
Opanował mnie słodki nałóg.
Haruję, tworzę , jem.
Wpadłam w rutynę.
Wszystko inne cierpliwie czeka .

niedziela, 9 września 2012

Niedzielny sernik z firanką

Sernik to dzieło wczorajsze.Duża blacha.
Zdjęcia dzisiejsze.
Niedziela zapowiada się pięknie.
Letnio.Tak jak lubię.
Zmykam na działkę.
Z segregatorami  i laptopem rzecz jasna.

sobota, 8 września 2012

…tym więcej mnie w kuchni

Kreatywnie . Aktywnie .Twórczo.
Tak należy .
To daje spełnienie.
To  dlaczego ograniczam się do działań kuchennych ?
Im więcej pracy w pracy, tym więcej mnie w kuchni.
Sobotni poranek. Szaleję.
 Rosołu,  gulaszu, kompotu -   nie liczę. To obiad.
Ponad plan- leczo na dwie patelnie , ciasto z jabłkami, sernik na zimno.
A jeszcze nie ma południa !
Dlaczego to robię , kiedy  czekają na mnie dwa opasłe segregatory roboty na co najmniej  6 godzin?
Na poniedziałek.
Czy ja zawsze muszę na przekór ?

poniedziałek, 3 września 2012

O potrzebie harmonii

Zrobiłam brzoskwiniową  tartę.
Na to żeby było z górki.Żeby ogarnąć  rzeczywistość .
By zorganizować wszystko składnie i do rzeczy. Nie przegapić  terminów.
Podjąć słuszne  decyzje. We właściwym czasie zareagować.
By zachować równowagę między pracą a przyjemnością .

piątek, 13 kwietnia 2012

Ewangelia i szarlotka



Ewangelia według Jezusa Chrystusa  Jose Saramago jest książką interesującą i irytującą. Co irytuje ? Sposób prowadzenia narracji. Brak zaakcentowanych graficznie dialogów( o zgrozo!), brak wykrzyknień, pytajników itp. Ze znaków interpunkcyjnych dostrzeżemy  kropkę i przecinek , choć nie zawsze tam , gdzie czytelnik się  spodziewa. Utrudnia to lekturę , bo autor posługuje się rozbudowanymi zdaniami, wprowadzając  liczne dygresje i komentarze. Początkowo akcja toczy się w zwolnionym tempie, dopiero, gdy Jezus staje się na tyle dojrzały , bu opuścić dom rodzinny- nabiera wigoru. 
Co mnie urzekło ? Sposób prezentacji Chrystusa. Jako zwyczajny człowiek  prowadzi życie ludzkie, nie rozumie swojego przeznaczenia przez długi czas. Jego cielesny związek z Marią Magdaleną jest - w moim odczuciu- uświęcony przez  autora. Jest czysty, autentyczny, pełen duchowego zrozumienia. Jest sacrum. Podobało mi się także poczucie humoru, jakim Saramago obdarzył Boga. Nie sądzę , żeby było to obrazoburcze. Bóg na pewno ma poczucie humoru. Kontrowersyjne  są natomiast powody działania Stwórcy, który przez cuda czynione za po średniactwem  Chrystusa , a potem Jego sensacyjną  śmierć - pragnie zwyczajnie zwiększyć swoją władzę, poszerzyć terytorium  wpływu. A więc  nie jest wszechmogący, ma wady. Sądzę , że tylko człowiek- istota niedoskonała z natury swej- mógł taką motywację dla  poczynań  Boskich wymyślić. Książki nie przeczytamy jednym tchem. Musimy ją smakować, by zrozumieć.

I coś do kawki- sypana szarlotka. Robię ją od jakiegoś czasu i zawsze jest rewelacyjna, choć - wiemy o tym dobrze- smak zależy od jakości jabłek.U mnie największym miłośnikiem  ciast jest syn.Wymiata wszystko, do ostatniego okruszka. Zanim jednak ją spałaszował , wyglądała tak :

                                                       Pozdrawiam!


sobota, 31 marca 2012

Deszcz, piernik i literatura


Mąż na działce mimo  śniegu z deszczem i  niezbyt miłego wiatru. Tradycyjnie zabrał Szekspira (który uwielbia te wypady!) i wybył resetować się po tygodniu ciężkiej pracy. Nota bene czyni to z wiertarką, młotkiem  i innymi narzędziami w ręku.Jest to ze wszech miar pożyteczne dla nas wszystkich. Mnie pozostały ostatnie porządki przedświąteczne, sobotni obiad i pieczenie ciast. Na dobry początek upichciłam  piernik !


A w tygodniu wykończyłam dwie lekturki.
Książkę - Nikt z rodziny Arkadiusza Pacholskiego- kupiłam  z dwóch powodów- ceny(nieprzyzwoicie niskiej!) i jej wątku obyczajowego (lubię !).
 Powieść rozgrywa się na początku lat 90, w klimacie społecznym, politycznym , ideologicznym tamtego okresu. Autor  opisuje rodzinę wybitnego uczonego, jej pokrętne losy i niebywałe tajemnice, które wychodzą na jaw po jego  śmierci. Pogrzeb jest  okazją do spotkania w rodzinnym  domu, w podkaliskiej wsi. Niepokój wzbudza pamiętnik zmarłego, który kryje wiele rodzinnych sensacji. Niektórzy obecni zrobią wszystko , by wykraść  owe wspomnienia, zwłaszcza fragmenty traktujące o nich samych.  W utworze  dominuje wątek kryminalny – bardo delikatny, pozbawiony brutalności, czytelnik jest prawie pewien, że śmierć  siostry nieżyjącego uczonego –Marty- jest przypadkowa. Marta dysponowała pamiętnikiem Stanisława. Historia kończy się  rozwiązaniem zagadki śmierci Marty.
Mnie urzekł język- jędrny , soczysty, którym autor posługuje się z  wielką wprawą. Powieść jest początkiem cyklu Kroniki polskie, na który ma się składać jeszcze sześć innych.Kolejna pt.: Człowiek o stu twarzach już jest  w sprzedaży.


Rajski ogród  Ernesta Hemingwaya to książka perwersyjna. O biseksualnym trójkącie. Świeżutkie amerykańskie małżeństwo  początkującego pisarza-Dawida  i obrzydliwie bogatej, awangardowej i trochę znudzonej życiem  dziewczyny-Katarzyny poznaje inną bardzo bogatą, w miarę normalną, młodą kobietę- Marikę. Co się dalej dzieje można się domyślić…..
Są w tej książce  momenty daleko niesmaczne, ale bez pornografii. Scen zbiorowych –brak, choć oczekiwałam na takie w finale. Autor w bardzo delikatny sposób buduje nastrój . Mnie często irytowały dialogi- zwłaszcza na początku , o niczym, głupkowate, dekadenckie, dialogi szukającej podniety i skandalu elity finansowej początku XX wieku. Mimo wszystko przeczytałam ostatnie, wydane  pośmiertnie, dzieło Hemingwaya dość szybko. Dlaczego? Nurtowała mnie myśl, jakie przesłanie kryje w sobie ta dziwna historia, co z niej wyniknie. I co ? Człowiek jest stworzony do normalności, tylko ona  pozwala mu być kreatywnym. Wszystko inne jest pozą i prowadzi do destrukcji. Tyle wyczytałam ja. Ale każdy ma prawo do własnego odbioru.
 Pozdrawiam. Dużo słońca wszystkim !!

środa, 8 lutego 2012

Smooth jazz, babeczki i Wanda Półtawska










Ostatniej jesieni  odkryłam dla siebie Wandę  Półtawską, a zaraz potem jej pisarstwo.       Zamówiłam książki i pochłonęłam je natychmiast.     
 Wspomnienia z niemieckiego obozu w Ravensbruck, gdzie była więziona – „I boję się snów”  są – wbrew wszystkiemu- optymistyczne. 
Człowiek może pozostać człowiekiem, nawet w tak nieludzkich warunkach, jakie stworzyła wojna. 
Stara jestem ,a ciągle mnie budują takie prawdy oczywiste. Piękne!


Dziś zafundowałam sobie odrobinę przyjemności - dwa urocze albumy. Oba w wykonaniu polskich artystów, a do tego jeszcze teksty Osieckiej! Lubię słuchać takiej muzyki, gdy buszuję w kuchni, gdy delektuję się kawą i ploteczkami ze znajomymi(znajomi nie zawsze lubią!), gdy usiądę, by poskładać rozbiegane myśli.
Lekkie, niezobowiązujące klimaty .Fajne!



Na koniec niech będzie apetycznie! 


Niedzielne babaeczki

Wersja dzisiejsza

Pozazdrościłam córce niedzielnych muffinek (z 6.jajami i bez proszku do pieczenia!), którymi najbardziej zachwycał się mąż.  
 A wiadomo, że on ze słodyczy tylko śledzie jada.  
Znalazłam ciut tańszy przepis  http://www.zapetytem.pl (1jajo) i bezpieczniejszy( proszek do pieczenia).
 Smacznego!



                                                                              Pozdrawiam !











Etykiety

balkon (2) dekoracje (20) drobiazgi domowe (9) działka (6) film (13) fotograficzne aranżacje (14) ja i szydełko (3) już po (1) książki (39) kulinarne zabawy (13) muzea (2) muzyka (10) praca (7) resume (4) ruch myśli (41) świat w starym stylu (3) teatr (16) wakacje (11) wyróznienia (1) zdjęcia (33) żaglówka (4) życie (1)