Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zdjęcia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zdjęcia. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 5 grudnia 2013

Na wieczór

Wiatr,wiatr, śnieg,śnieg.
Nikt -jeśli nie musi- nie wychodzi.
Poza psem,który niczego nie pojmuje.
Zrozumie , jak wyjdzie : -)


poniedziałek, 29 lipca 2013

Rowerem z działki

Szaleństwo upałów trwa.  Każdą wolną chwilę spędzamy na łonie natury, delektując się leśnym chłodem i cieniem.Ostatnio jednak  wybraliśmy się na wycieczkę rowerową, by bliżej przyjrzeć się temu co znane, często mijane i niedoceniane.
Na pierwszy ogień poszedł Lutomiersk - kiedyś miasto(XIII-XIX wiek), obecnie wieś położona w dolinie rzeki Ner.Miejsce urokliwe, spokojne, ale - według mnie- zaniedbane. Jedynie rynek, przy którym znajduje się Urząd Gminy , jakiś bank, poczta i prywatne sklepiki , może się podobać.

Najbardziej intrygującą budowlą w Lutomiersku jest klasztor Księży Salezjanów, w którym mieści się szkoła muzyczna.W klasztorze odbywają się koncerty , najbliższy  3 sierpnia w ramach festiwalu Kolory Polski zagra Filharmonia Łódzka .Zabrzmią największe przeboje Anny German.



Lutomiersk połączony jest z Kazimierzem, sympatyczną i zadbaną wsią z początku XIII wieku.
Jest tam piękna i niedawno wybudowana ścieżka rowerowa , rynek i  neogotycki kościół p.w.św. Jana Chrzciciela.Wnętrze jest zabytkowe, barokowe, przeniesione ze starego drewnianego kościółka.



Atrakcją turystyczną okolicy jest także drewniany kościółek z początku XVIII wieku  we wsi Mikołajewice.


wtorek, 23 lipca 2013

Bajkowy lipiec

21  dni pełnych słońca  i beztroski,rowerowych wycieczek, żeglowania, nocnych ognisk, spotkań , rozmów  i totalnego lenistwa.
Kiedyś jednak musieliśmy wrócić !


poniedziałek, 8 października 2012

Smaki jesieni

Słony smak dyni.
Kolby kukurydzy.Zapach grzybów.
Ciasto jabłkowe z cynamonem.
Spotkania.Plany.Sprawy do rozwiązania.
Chłód powietrza.Rodzinne zaskoczenia.
Pierwszy tydzień października za nami...

czwartek, 4 października 2012

Czeremchówka

Długie wieczory mogą nadejść.
Nalewka gotowa.
Tylko czy doczeka przy takim natężeniu roboty,  papierkowej rzecz jasna.
Będę piła i robiła.
A miało zakończyć się we wrześniu.Nic z tego.
Październik minie w podobnym klimacie.
No to na zdrowie!

wtorek, 2 października 2012

Weekendowe migawki

Ostatni weekend września.
Rozmowy bez końca,śmiech,kulinarne rarytasy.
Żeberka w winie.Kokosowy jabłecznik
Niesamowite słońce.Wiatr w żaglach.
Dynie w ogródku.Róże, bo ciągle razem.
Zdjęcia - przypadkowe.
Nikt nie myślał o dokumentowaniu.
Przeżywaliśmy.

poniedziałek, 24 września 2012

Urodziny

To już czterdzieste trzecie.
Cóż.
M. kolacyjkę przygotował.
Jajeczniczka z grzybami z działki,  z cebulką rzecz jasna.
Wino. Sernik  na zimno,  wersja  żółta  z ciasteczkami w środku.
Nowy porfel według gustu mojego M.
Generalnie jest OK.

sobota, 22 września 2012

Jesień.

Przyszła. Spodziewana, a jednak nie w porę.
Zaskoczyła chłodem, wiatrem ,deszczem.
Wymusiła szale i  swetry .
I parasol do torebki., bo nigdy nie wiadomo kiedy...
Jest koniecznością.Oczywistością.Naturą.
Jesień.

czwartek, 20 września 2012

Apetyt na słodkie

Zimno. Jesiennie.
Walczę z sennością.
Pracy ciągle za dużo.
Opanował mnie słodki nałóg.
Haruję, tworzę , jem.
Wpadłam w rutynę.
Wszystko inne cierpliwie czeka .

czwartek, 30 sierpnia 2012

Nostalgiczna pocztówka z wakacji

Nie czuję  jesieni. Nie ulegam urokowi wrzosów. Ani kolorowych liści.
 Nie tęsknię . Za wcześnie.
Chcę słońca. Poranków zapowiadających letni rytm dnia. Ciepłych wieczorów. Wakacyjnej wolności.
Radości bez obowiązku.
Chcę trwać w klimacie lata - jeszcze i jeszcze.
Dla mnie to lato  za krótkie...


wtorek, 28 sierpnia 2012

Hrabinia. Błąd w nazwie zamierzony.

Hrabinia popłynęła przy lekko zachmurzonym niebie i silnym wietrze.
M. trochę spłoszony wiatrem postawił tylko jeden żagiel.
Było dobrze. Dzieci rozochocone czekają na kolejny odcinek.
Ja - w zasadzie- też.





niedziela, 19 sierpnia 2012

Jeszcze się tam żagiel bieli...

I po co ona nam?  Na utrapienie ? Na wielkie przygody ?  W naszym wieku ?
Przecież ,żeby smakować rybę , nie trzeba mieć na własność stawu.
Że niby dzieci będą miały frajdę? Przecież i tak mają .
Na złość mnie? Bo przecież ja  boję się   wody panicznie.
Nie patrzę nawet  jak dzieci pływają. A pływają znakomicie, od przedszkola, więc nie powinnam…
 Radość mojego M. jest ponad wszystko.
Cieszy się jak dziecko.
I  jak ją nazwiemy ?


sobota, 18 sierpnia 2012

Pociąg do szczęścia

Moje fotografie. Z kilkunastu lat. Okoliczności różne.
M. wybrał te, na których mam radość w oczach, uśmiech na twarzy i wiatr we włosach.
Mężczyźni lubią kobiety szczęśliwe.

Etykiety